Wzmocnienie zawieszenia w dostawczaku

Samochody dostawcze

Wzmocnione zawieszenie w dostawczaku- co daje? Czy warto? Ile kosztuje? Kupując samochód dostawczy jednym z podstawowych kryteriów ile się da nim przewieźć na pace.

 Producent oczywiście deklaruje, że wpisana np. 1,5 tony to spokojnie i bez problemów. Jak wiadomo część modeli np. Iveco 50 czy Nissan Cabstar są „tylko” homologowane na 3,5 T, a ten sam samochód może mieć w papierach i 5. Dlatego problem wzmocnionego zawieszenia dotyczy bardziej np. trojaczków Ducato/Boxer/Jumper gdzie gama modeli jest bardzo szeroka właśnie poniżej 3.5 T DMC. Jeśli zamierzamy jeździć z dużymi obciążeniami warto pomyśleć o zamówieniu samochodu z wzmocnionym zawieszeniem. W przypadku większych modeli Producent pomyślał o tym i np. modele Fiata Maxi 35 i 45 mają już je wzmocnione. 
W szczególności gdy kupujemy podwozie z zabudową warto się zastanowić nad rozwiązaniem dotyczącym tylej osi. Są co najmniej trzy:
– wzmocnienie zawieszenia;
– stałe poduszki gumowe tzw.”bycze jaja”
– poduszki powietrzne bez i z własnym kompresorem;

Pozwolę sobie pominąć od razu rozważania co do zalet „byczych jaj”. Rozwiązanie to nie daje właściwie nic oprócz tego, że nie będzie nam tył siadał. Komfort i bezpieczeństwo na tyle jednak traci, że zdecydowanie odradzamy. No chyba, że samochód ma wozić tylko pustaki po budowie – nie obrażając, żadnej budowy.

Jeśli chodzi o typowe wzmocnienie tylnego zawieszenia to szanujący się dealer nie wypuści podwozia bez tego rozwiązania. Jest to tu minimalny standard. Daje nam to już możliwość wożenia cięższych ładunków i zdecydowanie poprawia żywotność zawieszenia. Pamiętać należy jednak, że im więcej załadujemy tym bardziej samochód siądzie. Ze względu na brak regulacji sprawuje się ono oczywiście najlepiej przy średnim obciążeniu. Ja mamy pusto to tył nam będzie „podskakiwał” jak dociążymy na maksa to trochę się przygnie i przód samochodu może nam pójść do góry.

Jeśli chcemy więc jeździć bezpiecznie i komfortowo warto dorzucić trochę więcej. Już za około 1600 zł ekstra (poduszki zamiast wzmocnienia zawieszenia) mamy rozwiązania, które pozwala nam dostosować sztywność do obciążenia. W tym wariancie musimy jednak podjechać na stację pod kompresor aby w konieczności dopompować system. Dokładając kolejne 500-600 zł mamy poduszki z własnym kompresorem. To już po prostu komfort sam w sobie. W każdej chwili możemy zareagować na zmianę obciążenia. Co ważne poduszki dają nam też możliwość poziomowania samochodu. Nie będziemy więc świecić reflektorami po oczach, a samochód nie będzie wyglądał na przeciążony. Co istotne nie należy tego już po części pneumatycznego zawieszenia kojarzyć z tym co mają co lepsze osobówki. Rozwiązanie jest takie jak w cięższych ciężarówkach, a więc nastawione na niezawodność i prostotę.  Zwróćmy jedynie uwagę na jakość kompresora bo tu niektórzy próbują „oszczędzać”. Tu ważna uwaga co do bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że elementem zawieszenia w pewnym stopniu są opony. Nie oszczędzajmy na nich. Biorąc pod uwagę, że w 99 % samochody te mają pojedyncze koła na tylnej osi, ewentualny wystrzał będzie nas dużo kosztował nie mówiąc o stworzonym zagrożeniu.

Podsumowując warto mieć wzmocnione zawieszenie bo i trwałość i komfort lepszy. Jednak dokładając te 2 tys. zł (przy cenie samochodu z zabudową 80-90 tys. to tylko 2,5 % wartości!) – mamy poduszki z naprawdę rewelacyjnymi cechami użytkowymi.

Tekst dzięki uprzejmości

Redakcji edostawcze.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Lost Password